Okazuje się, że serwisy geolokalizacyjne mogą nie być tak popularne, jak wcześniej zapowiadano. Oprócz Foursquare, którego liczba użytkowników przekroczyła 3 miliony, serwisy geolokalizacyjne zorientowane wokół Facebooka i Twittera (Gowalla, Loopt i Shopkick) nie cieszą się popularnością. Zaledwie 4% użytkowników z nich korzysta, a tylko 1% regularnie daje znać, gdzie się w danej chwili znajduje.
New York Times szacuje, że mimo małej liczby osób z nich korzystających okolo 115 milionów dolarów została utopiona w start-upach serwisów geolokalizacyjnych.
Osoby korzystające z usługi to młodzi ludzie, którzy uważają, że publikowanie osobistych informacji w sieci jest w porządku. Akceptacja wzrasta u osób urodzonych po 1981 roku (wg S.Altmana z Loopt).
Badania pokazują, że z geolokalizacji korzystają młodzi mężczyźni - 80% użytkowników to mężczyźni, a 70% jest w wieku 19-35 lat.
Jako specjalistom od bezpieczeństwa komputerowego, wydaje nam się istotne podkreślić kwestię bezpieczeństwa tego typu serwisów. Określanie, gdzie się przebywa stanowi, bowiem częściej źródło informacji dla złodziei niż naszych znajomych. Kiedy, dokąd, z kim i na jak długo wyjeżdżamy to wymarzona informacja dla osób czyhających na nasz dobytek.
Nie trzeba się bać serwisów, geolokalizujących, jeśli korzysta się z nich mądrze. Nie ma jednak powodu oczekiwać, że zarobi się na nich fortunę, skoro 96 procent użytków ignoruje te aplikacje.
TW za pcworld.com
2010 © Mentor IT Outsourcing IT Usługi informatyczne Pogotowie komputerowe Wrocław